fbpx
Czytasz
Prosty sposób na prokrastynację.

Prosty sposób na prokrastynację.

Prokrastynacja

Moja babcia Marysia zawsze mówiła: „Co masz zrobić jutro – zrób dziś. Co masz zjeść dziś – zjedz jutro”. Jakoś tak to brzmiało. Wtedy wydawało się mi to bardzo mądre, szczególnie, że w 8 klasie ważyłam ponad 80 kilo i serio mogłam parę rzeczy „jeść jutro”. Z jedzeniem nigdy nie prokrastynowałam.

Choć w innych rzeczach mam wrażenie, że nazywam się: Joanna Prokrastynacja – zrobię to później. Serio. Moja walka z prokrastynacją ciągle trwa. Ale dużo o niej poczytałam i sporo potestowałam. Bo doszłam do wniosku, że odkładanie to marnowanie – czasu, energii, życia?

Oto moje sposoby – może Ci także pomogą.

Prokrastynacja. Co to?

Prokrastynacja to odkładanie zadań na późniejszy czas. Ma miejsce wtedy, gdy różne zadania przekładasz z dnia na dzień na później i później. Aż zostaje na nie bardzo mało czasu, a ty roztrzęsiona siedzisz w kąciku i nie wiesz, czy zdążysz i nie rozumiesz „jakim cudem kurcze (znów) mogło do tego dojść, skoro miałam tyle czasu”!

Są różne rodzaje odwlekania, można prokrastynować obowiązki domowe, zadania do wykonania w pracy, sprawy osobiste. Prokrastynacją można objąć wszystko. Odłożyć można na później w zasadzie całe swoje życie. Potem i potem.

Ale mam dla Ciebie ważną informację, to że odkładamy bardzo często powoduje stres i negatywnie wpływa na jakość naszego życia. A zadania do wykonania stają się „potworkami„, które kłują nas małymi mieczykami, powodują obniżenie samooceny i bardzo przeszkadzają osiągnąć cele. Prokastynacja się tym właśnie karmi.

U mnie prokrastynacja dotyczy głównie pracy. I o tym będzie ten artykuł.

Pytania na start.

Zastanów się ile minut, ile dni poświęcasz prokrastynacji. Jak często zdarza Ci się odwlekać zadanie na ostatnią chwilę, tak że boisz się, że nie zdążysz w założonym czasie? Czy to Ci służy? A może przekładanie zadań powoduje u Ciebie niepotrzebny stres, mniejsze poczucie własnej wartości i ciągły spadek motywacji? Jeśli tak, ten artykuł jest dla Ciebie. Oto, co mnie składania do działania na codzień.

Poznanie przyczyny odwlekania.

Zastanów się, dlaczego ogóle odwlekasz wykonanie zadania. W większości przypadków prokrastynacja ma swój ukryty powód. I zdradzę Ci sekret: „bo mi się nie chce” nie jest wytłumaczeniem takiego działania. Przyczyn może być kilka – zobacz, może masz podobnie?

Prokrastynacja w pracy – dlaczego odkładamy?

Perfekcjonizm.

Po pierwsze boisz się tego robić. I wtedy pojawia się prokrastynacja. A czemu? Bo jesteś przerażona, że nie będzie dostatecznie dobrze i że Ci się nie uda. Brzmi znajomo? Może tak się zachowujesz w pracy. Strach przed porażką Cię paraliżuje. Bo ty zawsze musisz mieć zrobione „na maksa”. Inaczej będzie katastrofa, koniec świata, dramat. Widmo porażki Cię przeraża. Dlatego w ogóle nie zaczynasz zadania jakie miałaś zaplanowane.

Robisz coś pierwszy raz w pracy i masz „syndrom oszusta”.

Twój klient nie wie, że robisz to pierwszy raz i boisz się, że „zorientuje się”, że oszukujesz. I wtedy będzie bardzo źle. Dlatego chowasz się w sobie i przekładasz to coś w pracy – na później. To też sprawia, że czujesz się ze sobą źle, niespójnie. 

Wcale nie chce Ci się tego robić ale nie dlatego, że nie chcesz pracować.

Robisz coś do czego się zmuszasz. Wykonujesz na sobie „AutoGwalty”. Bo wcale nie chcesz tego robić, a robisz bo „przecież obiecałaś”, „zarabiasz kasę, musisz jakoś zarabiać”, „przecież każdy ma jakieś zadania” nie masz innego pomysłu na życie. A skoro musisz, to podświadomie przekładasz to na później.

Przykład? Nie chcesz pisać tekstu do reklam jak jesteś grafikiem albo pracować w social media bo uważasz, że są szkodliwe etc.

To jest moje ulubione! Boisz się, że Ci się uda.

Twój strach jest przejmujący, bo jak Ci się uda, to nie będziesz mogła wiecznie narzekać, że jesteś kiepska. A tak bardzo lubisz narzekać, że to Twoje drugie ja. Ja często wtedy „niby” mam za dużo innych rzeczy. Obkładam się mało ważnymi zadaniami, które zabierają moją energię, zamiast zająć się tymi, które są naprawdę ważne dla mojego życia. Jestem skupiona nie na tym co trzeba, bo bardzo się boję, że to o czym myślę może mi wyjść.

Musisz mieć większą kupkę?

Ja na przykład nie lubię i nie umiem pracować jak mam mało. Musi mi się nazbierać sporo tasków, bym ogóle zaczęła pracować i chociaż małe zagrożenie, że coś nie wyjdzie:) Inaczej: impas, zostawiam sobie wszystko na później.

Jeśli pracujesz nad swoimi tematami, być może sądzisz, tak jak ja, że „moje” tematy nie są ważne.

O ile termin dla klienta jest dla mnie świętością, nawet kosztem nieprzespanych nocy – to robienie moich rzeczy (nawet jeśli to jest to samo zadanie co dla klienta np. napisanie posta, czy artykułu) to DRAMAT. Po prostu łatwiej mi się „zebrać”, jeśli to co robię ma służyć innym. Wtedy jakoś udaje mi się w założonym czasie zrobić wszystkie zadania.

Po prostu nie chce Ci się pracować, bo źle się czujesz.

Jak pokonać prokrastynację w danym dniu? Moje sposoby.

Sposób na perfekcjonizm.

Nigdy nie będziesz perfekcyjna dotyczy to też Twojej pracy. NIGDY. Lepiej powiedz to sobie od razu, przyklej na karteczce albo noś w kieszeni od spodni. Czemu? Czemu Ci to robię? Bo jest dużo osób lepszych od Ciebie. W Twojej pracy lub wykonywaniu danej czynności.

Jak to? Bo na świecie jest sporo ludzi, którzy są w stanie Cię prześcignąć. Zapytaj siebie: Czy chcę się nimi ścigać? Po co? Po puchar najlepszego marketera? Po dopisanie do listy najlepszych pracowników miesiąca?

I druga sprawa: przestań wreszcie w pracy się skupiać na sobie (chyba, że jesteś celebrytką, to nie przestawaj). Ale w innych przypadkatch pewnie nie chodzi o Ciebie, ale o klienta. Serio.

U mnie ta zmiana perspektywy podziałała jak magia. A było to tak. Od kilku lat opowiadam klientom o języku korzyści. Że ważne, żeby odpowiadali na potrzeby. Sama jednak chodząc na spotkania byłam w mega stresie – jak wypadnę, czy się nie pomylę.

Do momentu gdy nie usłyszałam od jednej kobiety – to był mniej więcej taki dialog:

  • Słuchaj, ale tu nie chodzi o Ciebie. Idziesz im pomóc, tak? – kobieta
  • No tak – ja
  • Chcesz, by im się udało i umiesz im pomóc – kobieta
  • Pewnie – ja
  • To przestań myśleć o sobie – kobieta
  • (mindfuck) – ja.
    MAGIA. Zadziałało jak czarodziejska różdżka. Teraz nawet na spotkaniu z „ważnymi szyszkami” jest mi dobrze. Bo wiem, że idę tam pomóc, a nie „lansować siebie”.

Więc: Skup się NIE NA SOBIE. Nie jest tu clue, jak wypadniesz na prezentacji, albo co będą o Tobie myśleć. Clue jest pomoc klientowi. Rozpoznanie jego potrzeb i rozwiązanie problemu. Zmiana perspektywy pomaga.

Zastanów się też, co się może najgorszego wydarzyć, jeśli Ci nie wyjdzie w pracy. Zaakceptuj fakt, że może Ci to nie wyjść. Serio – może. Jesteś człowiekiem, ludzie są tylko ludźmi i ty też, nawet jeśli myślisz, że jesteś lepsza to niespodzianka: NIE JESTEŚ.

Jak już zaakceptujesz porażkę to nagle okaże się, że nie jest takim strasznym grubym potworem jak z serialu Legion, tylko zwykłym wydarzeniem. Zaakceptuj, że nie wyjdzie i zrób totalnie wszystko, by tak się nie stało. 

U mnie wygląda to tak. Mam firmę. Wiadomo, czasem jest lepiej czasem gorzej. 

Moja najgorsza opcja: wrócę na etat. 

Konsekwencje: przyjaciele mnie nie opuszczą, a ludzie, których mam (gdzieś) mnie obgadają. 

Działanie: Robię wszystko, żeby się tak nie stało.

Sposób na syndrom oszusta. Pomyśl sobie 4 rzeczy:

  1. Każdy kiedyś robił coś pierwszy raz.
  2. Jeśli inni coś potrafią to ty też dasz radę
  3. Nie da się rozwijać bez dyskomfortu i robienia rzeczy pierwszy raz. Nawyk odkładania w tym nie pomaga.
  4. Zastanów się, kiedy faktycznie coś Ci się nie udało. Jeśli jesteś podobna do mnie – to raczej sobie radzisz:) Jeśli nie – olej to i próbuj. Chyba, że wolisz stać w miejscu – Twoja decyzja. Jeśli nie chcesz być w stagnacji – musisz to zaakceptować. Że będzie dyskomfort. Bez tego się nie da. Każdy to ma.

Co działa u mnie i może Ci pomóc?

Ale jeśli masz normalnego klienta – powiedz mu, że robisz to pierwszy raz. Poczujesz się uczciwe. U nas sposobem na robienie nowych rzeczy jest robienie ich za darmo dla klientów, których znamy. Obie strony mają zysk: my się uczymy, a klient ma to za darmo (właśnie tak robimy teraz). Jeśli nie możesz tego zrobić – po prostu daj z siebie wszystko. Dasz radę.

Sposób na autogwałty.

Zastanów się co naprawdę chcesz robić w życiu (w pracy) i zacznij dążyć w tym kierunku. Nie odkryjesz tego inaczej niż metodą prób i błędów. Ja dziś jestem przedsiębiorczynią, pisarką, marketerem, strategiem, copywriterem ALE zaczynałam od – bycia urzędnikiem. Serio. 14 lat prób i błędów. Przeszłam wiele prac i etapów zanim odkryłam co kocham. Ty też możesz. Acha – i nie musi być to jedno zajęcie:-) Jeśli nie możesz zmienić pracy lub musisz być tu, gdzie musisz: postaraj się robić swoje zadania najlepiej jak potrafisz i być w nich perfekcyjna. Skup się na tym w ciągu dnia.

Pamiętaj, że nie masz wpływu na wszystko i wkurzanie się na innych, że są sobą jest bez sensu. Ty możesz się zmienić. Innych – nie bardzo.

Sposób na strach przed sukcesem.

Dzięki niemu od 2 lat „myślę” o zrobieniu podcastu, a książkę wydawałam 4 lata (w tym roku wreszcie premiera 🙂 I wciąż jestem w swojej głowie czasem biedną dziewczynką z krakowskiego osiedla, której umarł tata. To jestem ja. Więc jak mam być mocną kobietą sukcesu? To się nie spina. Czasami więc sabotuję swoje pomysły. Bo w gruncie rzeczy boję się, że się uda.

Jaki mam tutaj sposób – po prostu robić. Mózg nie potrafi podobno robić dwóch rzeczy na raz. Od razu jak zaczynam pracować to mi lepiej. Jak znajdę lepszy sposób, to napiszę update:-) Chyba, że Ty znasz – to mi powiedz, proszę.

Sposób na „mam za mało” i praca nad swoimi tematami.

Tutaj wciąż eksperymentuję – nie będę ściemniać, że mam na to sposób. Teraz praktykuję plan tygodniowy i dzienny, ale jeszcze na razie nie działa. Przydatne są też listy zadań.

Sposób na złe samopoczucie.

Odpuść sobie jeśli możesz, zwolnij, przytul się sama ze sobą. Nie musisz zawsze robić wszystkiego na maksa. To normalne, że masz zły dzień i przestań być dla siebie katem. Odpuść sobie i odpocznij. U mnie nigdy nie działa zmuszanie się. Już wiem, że lepiej iść spać, bo w złym stanie robię coś 3 godziny, a w dobrym 1/4 tego czasu.

Myślę, że fajnym sposobem na prokrastynację jest znalezienie sobie mentora. Kogoś kogo się podziwia i poproszenie go o radę lub „coaching” – wiem jak to brzmi. Mnie mega motywuje, jak ktoś mnie pilnuje i sama robię to dla moich klientów – jakoś łatwiej pilnować mi ich zadań niż swoich.

Nie taki diabeł straszny…

Podobno prokrastynacja w kreacji nie jest zła. Dlaczego? bo przedłużenie tak zwanego okresu inkubacji (wylęgania się) pomysłów przedłuża czas ich powstawania. A presja zbliżającego się końca mocno motywuje do działania. W ten sposób może wyjść dużo fajnych projektów, jeśli robi się je na ostatnią chwilę i mając mniej czasu jest się bardziej produktywnym. Znam to z książki „Buntownicy. Kreatywni liderzy zmieniają świat”.

Mi jednak takie podejście nigdy nie pomogło pokonać prokrastynacji. Naprawdę lubię zapewnić sobie dostateczną ilość czasu w ciagu dnia, by wykonać zadanie w spokoju i bez ciśnienia. Odkładanie zabiera mi niepotrzebnie energię, bo wciąż muszę kombinować, nawet nieświadomie jakie sprawy – zamiast tych naprawdę ważnych mam do zrobienia.

Jak się za coś zabrać? Jak zacząć pracować i przestać odwlekać.

6 sprawdzonych sposobów, jak możemy skutecznie kończyć sprawy.

1. mini kroczki.

Powiedz sobie, że będziesz pracować nad trudnym zadaniem tylko 15 minut i sprawdź, jak się będziesz czuła. Podziel je na mniejsze części i rozłóż na kilka etapów – nie rób wszystkiego na raz. To przytłacza.

2. zacząć.

Po prostu zacznij robić problematyczne zadanie. Mózg nie potrafi podobno zająć się dwoma rzeczami na raz.

3. planowanie.

Rano lub poprzedniego dnia wyznacz sobie cele na każdy dzień. Zapisz listę spraw do zrobienia i zaznacz te, które sprawiają Ci trudność. Każdy dzień zacznij od właśnie tych rzeczy.

4. nagrody.

Możesz zrobić sobie drobną nagrodę w ciagu dnia za ukończenie najtrudniejszego dla Ciebie zadania – to dobre i proste narzędzie do podniesienia Twojej motywacji.

5. zadania najpierw.

Nie zaczynaj dnia od sprawdzania mediów społecznościowych albo maila – one są idealnym zjadaczem czasu i dzięki temu doskonale służą prokrastynacji.

6. daj sobie czas na spokojną pracę.

Najlepiej zacznij pracę wcześniej. Może nawet kilka dni wcześniej – jeśli możesz. Pozwoli Ci to zdążyć na czas, osiągnąć spokój, a w przypadku pracy w reklamie i wymyślania pomysłów czy koncepcji możesz wrócić do pomysłu kilka razy w ciągu jednego cyklu kreatywnego.

Pewnie jest dużo więcej sposobów na pokonanie prokrastynacji danego zadania. Powyższą listę, związaną z odwlekaniem sporządziłam w oparciu o własne doświadczenia. Tym chcę się z podzielić, bo może i Tobie będzie walczyć ze swoją prokrastynacją i zmotywować się do aktywnego działania.

Jeśli to Ci pomogło by pokonać prokrastynację – udostępnij proszę tekst innym – nie odkładaj tego na później! Daj Lajka albo do mnie napisz o czymś. Bardzo ważne jest dla mnie Twoja opinia.


Ps. Cały ten artykuł napisałam właśnie po to, by nie robić czegoś, co boję się, że nie zrobię perfekcyjnie.


Proszę o radę…

Stoję właśnie na progu zupełnie nowego pomysłu na biznes. Dlatego mam do Ciebie prośbę. Pracuję nad szkoleniem, które ma pomóc ludziom lepiej się komunikować, a bez poznania ich prawdziwch problemów – nie dam sobie rady. Proszę Cię o pomoc. Jeśli mi pomożesz – odwdzięczę się i wyślę Ci wnioski 🙂

Jeśli masz swój biznes lub pracujesz w marketingu – proszę o radę na jedno (jedyne pytanie)  Jeżeli chodzi o pisanie tekstów o firmie, marce, produkcie, co jest aktualnie dla Ciebie największym problemem, frustracją lub wzywaniem? (Podaj proszę jak najwięcej szczegółów) – odpowiedz proszę tutaj: https://forms.gle/62XWSyt3pXZyn9UM8

© 2020 BRANDBU - JOANNA BURDEK. ALL RIGHTS RESERVED.